STÓŁ Z POWYŁAMYWANYMI NOGAMI

Wiele nagromadziło się ostatnio wydarzeń do których mogłabym, a nawet chciała się odnieść. Atak na symbol Wolności – Władysława Frasyniuka, przypinkofobia w sejmie, skandaliczne słowa pani premier w Auschwitz … ale z braku czasu tak krótko i dość ogólnikowo na razie będzie.

Nie będę oryginalna w tym co napiszę, ale ze smutkiem obserwuję te antagonizmy, kłótnie i swary pomiędzy polskim ludkiem. Tym smutniej mi, gdy zaczyna to dotyczyć mnie samej.

Jakoś tak nam się porobiło w tej naszej targanej politycznymi emocjami Ojczyźnie, że podzielona została rowem niemal Mariańskim na tych co za PiSem i tych co przeciw.

Kłócą się rodziny, wieloletni przyjaciele, padają znajomości…

stół-z-powyłamywanymi-nogami

Mam to wielkie szczęście, że cała moja rodzina jest po tej samej stronie sympatii politycznych. Po tej samej stronie jest również moja najlepsza Przyjaciółka i kilka bliskich mi osób. Szkoda, że nie wszyscy, ale wszystkiego mieć nie można. Dzięki temu bać się nie muszę, że przy okazji rodzinnej uroczystości stół zapełniony przysmakami pęknie na pół, by oddzielić zwaśnione strony. Z przyjemnością również i bez obaw wybuchu konfliktu porozmawiać mogę z przyjaciółką, mężem i znajomymi na tematy dowolne. Mam wielkie szczęście, bo strasznym by było prowadzić konwersację na swoistym polu minowym, uważając na każde słówko, każdy uśmiech, czy gest. Wszak nawet biała róża to teraz symbol nienawiści, dwa palce wzniesione w geście Victorii, to symbol nienawiści, plakietka niestosowna wniesiona do sejmu to symbol nienawiści.

Jeszcze niedawno nie miało to dla większości ludzi znaczenia, kto z kim sympatyzuje. Bo większość ludzi po prostu nie interesowała się polityką. Dopiero, gdy polityka zapukała do naszych drzwi, ba, do łóżek i pod (pardon) spódnice zaczęła nam zaglądać, gdy zaczęła bezpośrednio i namacalnie dotyczyć każdego z nas – ludzie zaczęli reagować.

A skoro reagować zaczęli, no to ujawnili swoje sympatie i antypatie. Ba, ujawnili swój sposób myślenia i spojrzenia na różne sprawy. Zawrzało w błotku polskim i z mułu , jak to z mułu, wypływać zaczęły na powierzchnię miazmaty, wyłoniły się słabości, lęki, awersje. Ludzie, których nigdy wcześniej nie posądzałabym o rasizm, ksenofobię, czy szowinizm nagle okazali się wyznawcami owych wątpliwych cech. I pół biedy, jeśli omijamy tematy szerokim łukiem, by nie zaognić, bo wszak wszyscy mamy prawo do własnego zdania. Mam miłych znajomych z którymi taką właśnie retorykę uprawiamy. I wszystko jest jak najbardziej w porządku, bo szanujemy się nawzajem. Gorzej, gdy osoby, które poznać się dały kiedyś dawno temu, w prehistorii przedpisowskiej, jako bardzo sympatyczne i miłe – teraz zaczynają celowo drażnić, wyśmiewać, komentować moje wypowiedzi. Po co? Zapewne dlatego, że wkurza ich zdanie przeciwne.

Ja nie wchodzę celowo na strony skrajnie prawicowe, nie trolluję tam, nie hejtuję. Nie mam takiego zwyczaju. Szkoda, że każdy nie siedzi u siebie, za swoim własnym płotem, wtedy, gdy o podejściu do niego i o kulturalnej rozmowie mowy być nie może. Bo byłoby milej po prostu. A na pewno spokojniej.

Paskudnie się zrobiło w Rzeczpospolitej Polskiej. Smutne to, że Polak na Polaka wilkiem spogląda, a nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą.

Tyle, że tym razem to nie wina Chmielnickiego, Wiśniowieckiego, „paniątek” szlacheckich, którzy Kozakom przywilejów skąpili. Tylko zakompleksionego Człowieka z Drabinki, który zawsze marzył, by być wielkim.

Ale nic to, do Dzikich Pól nam jeszcze na szczęście daleko. Na razie nie ogniem i mieczem, ani nawet nie drewnianymi pałkami uczynionymi z powyłamywanych nóg stołu rodzinnego, ale piórem ludzie z ludźmi walczą… Choć czasem podobno pióro silniejsze od miecza, nawet to leniwe ;) Pióro na szczęście, a nie długopis pana Adriana ;)

P.S. Moja córka czyta teraz „Ogniem i mieczem”, podpytując co jakiś czas mamę, czyli największego znanego jej znawcę Trylogii o osoby i wydarzenia, stąd te moje sienkiewiczowskie wstawki które chyłkiem niczym Kozak przez szuwary wkradły się do mojego posta. Trylogię bowiem uwielbiam :)

29 comments on “STÓŁ Z POWYŁAMYWANYMI NOGAMI

  1. Mam identyczne spostrzeżenia, a do tego jeszcze dopowiem, że obecnie można wyraźnie odczuć kto jaką tv ogląda i jak ludzie bezkrytycznie przyjmują każdą opinię z mediów, a przecież dziennikarze nie są autorytetami ani specjalistami, a każdy dorosły chyba swój rozum ma. Najwięcej ostatnio wszyscy dyskutują o uchodźcach i tu dopiero można się zdziwić, jakie poglądy miewa nasze katolickie społeczeństwo. Co do literatury czy filmografii – mój mąż namiętnie ogląda powtórki sfilmowanej trylogii i co chwilę rzucamy do siebie – znajome, prawda?
    A już tyle lat minęło…
    Pogodnego weekendu :-)

    1. Z tym rozumem to bym za bardzo nie przesadzał patrząc kogo wybraliśmy (jako naród) by nami rządził ;-) a autorytetami i specjalistami to jesteśmy wszyscy… taki nasz narodowy urok :-)

  2. Jak się okazuje, falanga czy rzymski salut to oznaki patriotycznej miłości, tolerancji i solidarności… dobrze, że są jeszcze media bo możemy się uczyć całe życie, a ono i tak nas zaskoczy ;-) trzeba śledzić media, żeby nie umknęły nam nowe, lepsze znaczenia znanych symboli… jak to mawia jedna Pani w znanym serialu „to fascynujące”. ;-)

  3. Chyba najbardziej przykre jest to, że rozum tracą najbliższi przyjaciele, których się uważało za myślących.
    Pozdrawiam Cię podzielając Twój niepokój…

    1. To prawda Stokrotko. Smutne to. Przyjaciele, których wydawało się, że dobrze znamy. I członkowie członkowie rodzin potrafią ze sobą kontakt zerwać. Długo tego nie odrobimy :(

  4. Świetnie to ujęłaś. Ten stół jest bez nogi, a kolos na glinianych nogach. Kłótnie mają odwrócić uwagę od zadłużenia, a rozdawnictwo jest po to, by nim kupić głosy w następnych wyborach. A my jak te barany wciągamy się sami w bagno.
    Zasyłam serdeczności.

  5. Wydaje mi się, że te podziały w społeczeństwie nie są wyznaczane wyłącznie przekonaniami politycznymi. Równie ważne, a może nawet ważniejsze są podziały wyznaniowe, socjalno-bytowe, światopoglądowe, itp. Przecież wkurza nas nie to, że ktoś dostał fuchę za 90 tys./mc, ale to, że była to: tylko „fajna dziewczyna” z PiS, chociaż nie miała żadnych kwalifikacji, albo „misiewicze/piotrowicze”, lub tp. „znajomi króliczka”.
    Nie wiem, czy zwróciłaś uwagę, ale te kilka milionów pisowato/pełowatych fanów (i ich satelitów) posługuje się wyłącznie „przekazami dnia”, a z takimi „mondralami” nie da się dyskutować.

  6. Nie od tutaj i nie od teraz nie rozumiem gdzie owe straszliwe podziały , gdzie rowy ,zasieki . Mieszkam a to wieś i nawet jeśli połowa owej społeczności twierdzi ,że sołtys to oszust i cwaniak, mówią mu dzień dobry i jak piwo postawi wypiją. Ludzie pokroju Frasyniuka, Wałęsy, też są ale na kogo donosili to omija ich szerokim łukiem, komu co załatwili, gada z nimi …Zastanawiają się ile płacą , za takie siedzenie na ulicy bo w sumie to też by mogli posiedzieć a policja już nie milicja więc nie spałują.Nie ma byłych esbeków. Jeden kiedyś był i łowił ryby. Wiedzą ,że mordował ludzi i torturował i pamiętają, że nie podchodzili do niego i nawet dzieciom kazali omijać go z daleka.Skąd wiedzą ?…Przy dobrym samogonie dużo dowiedzieć się można było jak, kto pić potrafił.
    Jakieś rowy…animozje. Nie aż tak dużo telewizji to oni nie oglądają a gazety tylko darmowe i to tylko z obrazkami.
    Podziałów wyznaniowych brak. Wszystkim wszystko jedno a kościół jak trzeba to i pop korzysta bo niby dlaczego nie.
    Podziały socjalne. Brak bo jeśli na piwo pożyczy to czemu mu zazdrościć a czasami się mu pomoże coś to i pożyczy.
    Nie wiem gdzie ta Polska opisywana przez tak wielu…może w którejś telewizji a może we wszystkich…;nie wiem, tylko Posiadacz ogląda.

    1. Widać żyjemy w różnych Polskach, a może Ty kloszardzie masz to szczęście, że nikt z nikim się nie kłóci i nikt nikogo nie obraża. Może wszyscy wokół jednym językiem mówią.
      Gadanie natomiast, że ktoś komuś płaci za strajkowanie – to obrażanie tych protestujących ludzi. Wyobraź sobie, że ludzie potrafią protestować z przekonania, że protest ten jest słusznym. Tekst o donosach Frasyniuka pominę milczeniem.
      Na koniec – Tak mi się wydaje, że owe podziały widać i tu, na blogach. Pozdrawiam.

  7. Masz dużo szczęścia, że wokół Ciebie są ludzie podzielający Twoje poglądy. ja mam takich większość, ale wiem i o takich wśród znajomych i w rodzinie, którzy są po tej drugiej stronie. I niby nic się nie zmieniło, niby się widujemy, choć jednak rzadziej, ale to nie to samo, bo bardzo trzeba uważać na to, co się mówi i jak się mówi, żeby ktoś o czymś nie pomyślał. Przez to fajne kiedyś spotkania straciły część uroku. Bo jak tu się bawić, jeśli nie można być całkiem swobodnym. A nie można, żeby do nieprzyjemnych dyskusji nie dopuścić.

    1. To prawda. Też mam znajomych wśród których muszę uważać na słowa, a to przyjemne nie jest. Ale pół biedy, jeśli w ogóle da się rozmawiać, a nie kłócić :/ Z rodziną przynajmniej mi się udało i to w pełni :)

  8. Wszystko to bardzo smutne. Bez sensu jest kłócić się za polityków, ale niestety, ludzie podchodzą do tych tematów emocjonalnie i z zajętym stanowiskiem z góry. Kiedyś wypowiedzi niektórych polityków wydawały się tylko śmieszne… Teraz już śmieszne nie są i aż trudno uwierzyć, że ci ludzie są u władzy.

    1. Smutne jak znajomości się rozpadają :( Wiesz, ja się też polityką nie interesowałam przed dojściem do władzy tej „jedynie słusznej” partii. Ale jak mi wleźli na moje osobiste odciski, to nie wytrzymałam ;)

    2. ” Bez sensu jest kłócić się za polityków” Jakież cudowne zdanie Pani Mario. Cudowne tak ,że aż nie wiem co powiedzieć bo w poniedziałkowy dzień od rana, tak pięknych słów się nie spodziewałam. Nie kłóćmy się za polityków.
      Politycy są od tego by nam pomóc w życiu. Który pomaga, niech zostanie, który nie, niech odejdzie w niesławie. Wychowywać ich sensu nie ma bo to stare konie .

      Ad, pani parrafraza.
      Nie żyjemy w innych krajach a inaczej patrzymy. Łazi sobie Kaczyński dziesiątego, a niech łazi. Kogo to . Mnie to nie interesuje. Nie moja to rzecz. Wadzić ? Fakt znam kogoś komu przeszkadzało ,celebrują dziesiątego ale po dłuższej rozmowie okazało się że mają prawo i jeśli chcą niech chodzą do końca świata. Jak we wsi jeden drugiego zaczepia robi się kłótnia a jak przejdą obok bez bijatyki, szybko mija wszystko i można wrócić do zwyczajności.
      Frasyniuk…chyba ma Pani rację . Najlepiej spuścić zasłonę milczenia. Jak powiedział policjantom,” ma w dupie prawo.” Czy coś w ten deseń. Ja niestety muszę do prawa si Bez sensu jest kłócić się za polityków stosować chociaż czasem mnie to boli.

  9. Przepraszam ,że pozwolę sobie na jeszcze słowo nim pójdę do obowiązków. Przyszło mi na myśl ,że mimo skrajnych poglądów możemy się nie pozabijać. Może jakaś próba poskładania ?… Jeden sztandar , jedno godło, jeden naród a w nim i kolorowi ale jeśli z tymi samymi wartościami, dlaczego nie ależ proszę.
    Dyskusja jak zebrać ludzi mimo różnić, musiała by się zacząć od wyszukania wspólnych wartości niekwestionowanych przez nikogo…może kiedyś..taka próba?…

  10. Kloszardzie
    po 1. Ja za polityków się nie kłócę, Ja dyskutuję i protestuję, gdy dzieje się coś złego co mnie dotyczy. Osobiście lub tylko ogólnie jako świadomej, dorosłej polskiej obywatelki. I do takich w swoich wpisach sytuacji się odnoszę. Zanim PiS doszło do władzy nie interesowałam się polityką. I wiele innych osób również, stąd te nagłe, często przykre niespodzianki w kontaktach z najbliższymi.

    po 2. Politycy POWINNI być od tego, by nam pomóc. Ale nie są, w znakomitej większości przypadków. Powinni rzecz jasna odejść, jak najbardziej się z tym zgadzam, ale nie odejdą.To utopia.

    po 3. Gdyby prezes Kaczyński chodził na miesięcznice, by opłakiwać zmarłego brata, to większości ludzi by to nie przeszkadzało. Ale on z tragedii robi farsę, na tragedii zbija kapitał polityczny. Ok, niech zbija. Ale na miesięcznicach pluje jadem i błotem obrzuca. Także mnie. Wykorzystuje te miesięcznice jako wiec polityczny swojej partii i podbijanie bębenka. Ok niech wykorzystuje. Ale niech nazywa rzeczy po imieniu. Niech nie zasłania się modlitwą, bo to z modlitwą nic wspólnego nie ma. Ale ok. Nie byłam za tym, by mu pod drabinką gwizdać. Czara goryczy wielu Polaków przelała się wtedy, gdy wprowadzono nową ustawę o zgromadzeniach. Jak Polska Polską, a Polak Polakiem – zakazy działają u nas niczym czerwona płachta. I tak zadziałały. Ustawa notabene całkowicie niekonstytucyjna. Ale co tam konstytucja, nową sobie napiszą, wszak mogą.

    po 4. U pani wszyscy mają w nosie, ok. Ale nie wszędzie tak jest i nie u wszystkich. Sama mam również znajomych, którzy ani w tę, ani w tę, bo zdania nie mają w ogóle. Na żaden temat. Tak też niedobrze.

    po 5. Frasyniuk. Wypowiedź o Frasyniuku w kontekście donosów była całkowicie nie na miejscu, dlatego pominęłam to milczeniem, a nie spuściłam zasłonę ;) Taka mała różnica.

    po 6. Stosowanie się do prawa. A co jeśli prawo uchwalone jest niezgodne z konstytucją? Do tego odnosi się wypowiedź pana Frasyniuka. I tylko do tego.
    po 7. Napisała pani o porozumieniu. Jak najbardziej jestem za. Nie chcę kłótni, podziałów na lepszy i gorszy sort, na tych z PiSu i tych „komunistów i złodziei”, znajdźmy jakąś nic porozumienia… Jestem jak najbardziej za. Zatem rozmawiajmy, a nie kłóćmy się. Szanujmy się nawzajem. Wszyscy :) Jakieś propozycje tej nici wspólnej? Na razie to nawet wrogów jedni i drudzy mają innych. Może dlatego, że (odpukać) tak naprawdę nikt nas nie napadł. To smutne.
    A ja – cóż, jestem pośrodku z dużym przekrzywieniem jednak w stronę tych co się PiSowi nie podobają ;)

  11. Cały dzień zdarzyło mi się uczciwie pracować dlatego ograniczyłam się do przeczytania ,z uwagą co Pani napisała i spróbuję odnieść się chociaż czy do wszystkiego.
    Już kiedyś gdzieś wspominałam, że dzięki jednemu zdaniu ustawy rządu PiS straciłam bardzo wiele . To istotne . Uważam ,że warto wziąć pod uwagę bo mimo tego…
    - „A co jeśli prawo uchwalone jest niezgodne z konstytucją? ” To trzeba to prawo zmienić przy najbliższej nadarzającej się okazji ale póki obowiązuje, trzeba je respektować. My, tutaj możemy sobie ponarzekać ale będę szczera, nie zdarza mi się publicznie kwestionować obowiązującego prawa w rozmowach z włodarzami gdyż brali by mnie za kretynkę. Jest prawo jakie jest i robimy co możemy w jego ramach-żaden urzędnik się nie podłoży Zresztą nie śmiała bym marzyć o tym bo to niebezpieczna anarchia. Co innego prawo tykające sumienia…a tutaj aptekarz ma prawo nie mieć i nie sprzedawać czegoś czego nie uznaje. Jego biznes, jego interes, jego zysk i strata. Musi tylko o tym poinformować.
    Kwestia lepszego i gorszego sortu…słuchałam kilka razy tej wypowiedzi Kaczyńskiego i wynikało z niej że kapusie, esbecja itp to gorszy sort. Nie umiem tego podważać bo to święta prawda.
    Jeśli chodzi o napadanie. Prawda jest okrutna. Niemcy Francja USA, pomogą nam w razie czego tylko jeśli będzie im się to opłacało. Innymi słowy jeśli sami się nie obronimy-Niemcy już pokazali co z nami zrobią, Rosjanie podobnie a Francja…uciekanie dobrze im zawsze wychodziło.
    Bardziej jestem skłonna wierzyć Macierewiczowi niźli poprzednikom. Co może zabawne, uważam że wystawił pana Misiewicza by opinia publiczna miała się czym zajmować i faktycznie zajmowała się i zajmuje o on robi swoje. Oby to miało dobre dla nas konsekwencje. Z tego co wiem po rozmowach z kilkoma wyżej niźli kapralami, nie jest źle i jest szansa na lepiej.
    Czy Kaczyński napisze nową konstytucję, oczywiście ,że napisze i zrobi wszystko by ją uchwalić i jest to jego święte prawo. Rzecz w tym ,że na dzień dzisiejszy nie ma takiej większości chyba ,że kupi kilku posłów z PO. Gra warta świeczki, ja bym tak zrobiła. Rzecz w tym że nie ma opozycji, poza Kukizem, która by potrafiła usiąść do stołu i patrzeć PiSwi na ręce. Ujadanie że Kaczor be- jest żałosne i obnaża bezradność jak i kompletny brak pomysłu na oponowanie.
    Trzeba przedstawić wiarygodna alternatywę.Wypunktować błędy ale na to stać tylko kilku od Kukiza, z tego co dostrzegłam.Niestety poza przewodniczącym i takim ładnym z brodą. Oni bredzą moim zdaniem…najczęściej.
    Już nie mam ochoty na więcej dziś, teraz….idę do moich psów i mojego królestwa.
    Mam nadzieję że nie zdenerwowałam Pani i .
    Konstytucyjność….Trybunał orzeka…raz za raz przeciw. Nie słyszę jak usłyszałam za Rzeplińskiego ,że kraść nie wolno ale skoro rzad musi to niech kradnie-tak było o OFE. Coś pomyliłam?…może….wszak nie jestem ekspertką.

    1. - Co do tego co pan Kaczyński mówi na swoich miesięcznicach mam inne zdanie. A dezubekizacja to jedna wielka ściema, hasełko, które już trolle internetowe powtarzają jak mantrę, do każdego, kto wychyli się z antypatią dla partii rządzącej. Tak jak wcześniej za Kaczyńskim również powtarzane „komuniści i złodzieje. Odbieranie emerytur pracownikom milicji kryminalnej, czy BOR – uważam za podłe. Ubecy? Ponury żart.
      - Klauzula sumienia – twór dziwaczny moim zdaniem, ale istnieje. Nie dotyczy jednak aptekarzy, jak na razie, zatem nie może się na nią aptekarz powołać. Jest dla mnie zresztą rzeczą niezrozumiałą jakie to sumienie ma zostać zbrukane wypisaniem, czy sprzedażą tabletek antykoncepcyjnych (nie wczesnoporonnych!). Gdzie tu krzywda i dla kogo?? Ale to osobny temat.
      - Macierewicz… nie, nie będzie lepiej.
      - Ależ Kaczyński nie ma żadnego prawa uchwalenia konstytucji, ani czegokolwiek innego, bo jest tylko szeregowym posłem. Nie prezydentem, nie premierem. Posłem. Któremu z nieznanych mi przyczyn i całkowicie bezprawnie wszyscy czapkują i uznają jego przywództwo. I miej nas Boże w opiece jeśli uchwali jakąś nową konstytucję. Wystarczy tego co już zostało spaprane uchwałami. Co reforma to deforma…
      - Opozycji dobrej niestety nie ma, tu się jak najbardziej zgodzę. Kukiz natomiast nie jest żadną alternatywą, Kukiz przytakuje PiSowi w jednych mediach, a szczeka na niego w drugich. Czasem na odwrót, zależnie od tego co uważa, że zyska.
      - Nasi sąsiedzi są jacy są i ma pani kloszardzie zapewne rację w kwestii ich ewentualnego zachowania. Znamy to z historii naszego kraju. Wroga jednak obecnie nie mamy. Takiego wspólnego, który by zjednoczył. Ale wcale bym nie chciała, żebyśmy mieli, bo to oznaczałoby wojnę, prawda?
      - Trybunał Konstytucyjny nie ma obecnie żadnego znaczenia. Sądownictwo idzie w tę samą stronę pod bucikiem Ziobry. I to tyle.
      To wszystko rzecz jasna moim skromnym zdaniem. Tak to widzę, a pani kloszardzie może widzieć inaczej. Każda z nas ma do tego prawo i raczej nikt tu nikogo nie przekona, choć można, jak najbardziej, w kulturalnym tonie powymieniać się swoimi poglądami. Ale myślę, że jak na ten post wyczerpałyśmy temat.
      Będą następne. Pozdrawiam.

  12. Dobrze ,że Pani to napisała bo po wczorajszym tuptaniu po klawiaturze pukałam się w czoło. Po cholerę ta ekscytacja. Ciasto czekoladowe żeby się udało bo będzie komu podać-to jest piękne.
    Wczoraj , dotknął mnie, proszę wybaczyć ,że uprawie prywatę,”syndrom szeryfa”.
    Zajechałam z pomocnikiem pod drzwi weterynarza by zaszczepić psy. Oczywiście koperta pode mną. Stanęłam tak bo dwa psy ,młode a już ciężkie, pomocnik musiał je wynieść na rękach i przynieść . Tak będzie prościej. Siedziałam za kierownicą więc gdyby coś mogłam natychmiast zareagować i musiałam bo pojawił się szeryf-nie widzi pani że tu nie można stawać ?- ma mnie pan za kretynkę która nie ma świadomości tego co robi czy mierzy mnie swoją miarą ?-….to może pomóc?….nie wiem po jaką cholerę zapytał. – Nie, poradzimy sobie. Odwróciłam się ale wściekłość pozostała.
    Gdzie się nie odwrócić pełno takich zakompleksionych …dumny bo dorwał kogoś na łamaniu przepisu ale żeby zadał sobie pytanie -dlaczego….brak szarych komórek.
    Mam na myśli oczywiście sytuacje uzasadnione .

  13. Parrafrazo, czarno widzę przyszłość. opozycja nie ma mocnych liderów, a na starych partyjniaków młodzi nie zagłosują i piszą o tym na FB. Kogo interesuja partyjna celebra od lat finansowana przez nas i to jest straszne.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *